Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ubezpieczenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ubezpieczenie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 października 2015

50 (kolejnych) pomysłów na prospecting (13)

Pomysł 13
21-dniowa kampania prospectingowa

Podobno do wykształcenia nawyku potrzeba 21. dni powtórzeń. Podręcznik prospectingu LIMRA “New Prospects! 50 Ways to Find and Approach Them” proponuje 21-dniowy program krok po kroku, który owocuje rozmowami z 10. potencjalnymi klientami z różnych źródeł każdego dnia. Oznacza to w każdym z 21. dni dopisanie do listy potencjalnych klientów 10. nowych, dzięki zastosowaniu przewidzianego na dany dzień działania. A jaki rezultat? Tak, tak. Arytmetyka jest prosta. To 210. nowych potencjalnych klientów.





Dzień 1. – Ludzie, którym płacisz regularnie. Zrób listę osób, u których kupujesz produkty czy usługi regularnie co miesiąc lub co tydzień. Na początku listy umieść swój lokalny sklep spożywczy, obsługę stacji paliw, osoby obsługujące klientów w firmach energetycznych, telekominukacyjnych, gazowniach, twojego fryzjera itd.

Dzień 2. – Ludzie, którym płacisz od czasu do czasu. Porozmawiaj ze swoim aptekarzem, ogrodnikiem, właścicielem swojego ulubionego sklepu jubilerskiego, malarzem, osobą, która pierze twoje dywany i wykładziny, właścicielem sklepu z ubraniami, salonu meblowego, serwisu samochodowego itd.

Dzień 3. – Osoby wykonujące wolne zawody oraz specjaliści. Kontaktujesz się z takimi osobami często. Każdy z nas ma kontakt z lekarzami i dentystami. Jeżeli masz dzieci w wieku szkolnym prawodpodobnie znasz wielu nauczycieli. Inni specjaliści, z którymi warto nawiązać kontakt to między innymi prawnik, bankier, architekt, projektant wnętrz.

Dzień 4. – Organizacje, których jesteś członkiem. To między innymi twoja wspólnota religijna. Ale także kluby, stowarzyszenia, organizacje charytatywne, loże itp., w których spoktaniach uczestniczysz. Sporządź osobno dla każdej z takich organizacji listę twoich przyjaciół i znajomych, którzy są również ich członkami. A co jeśli nie jesteś członkiem żadnej tego typu organizacji? Szybko zostań w co najmniej dwóch.

Dzień 5. – Znajomi, z którymi utrzymujesz kontakty (w „realu“, a nie tylko w przestrzeni wirtualnej). Rozmawiasz z ludźmi podczas wizyt w twoim domu, w ich domach, podczas przyjęć. Zrób ich listę – to jedno z twoich głównych źródeł prospectingu. Nie zapomnij przy tym umieścić na niej tak wielu twoich sąsiadów ilu jesteś w stanie.

Dzień 6. – Twoi szkolni koledzy i koleżanki. Co z ludźmi, z którymi chodziłeś do jednej szkoły? Zrób listę tych z nich, którzy mieszkają w twojej okolicy. Nie zapomnij nie tylko o wszystkich szkołach, do których chodziłeś, ale także o wszystkich kursach zawodowych i szkoleniach, w których uczestniczyłeś w ostatnich latach.

Dzień 7. – Krewni. Czy myślałeś o swoich krewnych i krewnych swojego małżonka lub partnera? Zazwyczaj masz już wiele informacji o ich sytuacji i możesz się z nimi spotkać w sprzyjających okolicznościach. Pamiętaj, że nie zawsze może to być źródło szybkiej sprzedaży (wszyscy znamy powiedzenie, że z rodziną najlepiej się wychodzi na zdjęciu), ale zawsze może to być doskonałe źródło nowych potencjalnych klientów.

Dzień 8. – Organizacje, do których należy twój małżonek lub partner. Jeżeli twój małżonek jest członkiem klubu brydżowego, klubu fitness, drużyny sportu amatorskiego, klubu biznesowego, stowarzyszenia itp. jest jednocześnie w kręgu znajomości, które możesz uwzględnić jako potencjalnych klientów. Uważaj, aby nie wpaść w pułapkę preselekcji w oparciu o twoje wyobrażenia o ich potrzebach i możliwościach. Po prostu zadzwoń do każdego z nich i zobacz co się zadzieje.

Dzień 9. – Osoby, które znasz dzięki swoim aktywnościom rekreacyjnym. Czy grasz w kręgle albo golfa? Tenis? Piłkę nożną? Koszykówkę? Brydża? A może scrabble? Czy masz hobby, które aktywnie uprawiasz? Jeśli tak to spotykasz mnóstwo ludzi, z którymi możesz się skontaktować.

Dzień 10. – Znajomi z wojska. Jeżeli służyłeś w wojsku albo w ramach służby zastępczej przypomnij sobie nazwiska osób, które wtedy poznałeś.


Dzień 11. – Twoi obecni klienci. Wykonaj dodatkowy, niezaplanowany telefon do swoich obecnych klientów i opowiedz im o zmianach w ofercie, nowych produktach które możesz im zaofereować.

Dzień 12. – Nazwiska z ogłoszeń. Odwiedź bibliotek i przejrzyj wydania lokalnych gazet z ostatniego miesiąca. Zrób listę firm, które zamieściły ogłoszenia. Poszperaj w internecie (albo poproś o to asystentkę) i ustal osoby, z którymi możesz się w nich skontaktować. Masz gotowy punkt zaczepienia podczas rozmowy telefonicznej: „Natrafiłem ostatnio na ogłoszenie pańskiej firmy w Tygodniku Lokalnym. Widzę, że poszukuje pan nowych klientów. To dokładnie tak jak ja ale i wielu z moich klientów, którzy prowadzą biznesy. Spotkajmy się – może będziemy mogli sobie nawzajem pomóc.

Dzień 13. – Kontakty na zimno. To może być zabawne i interesujące doświadczenie zainwestować jeden dzień w miesiącu na poznanie nowych ludzi zwyczajnie pukając do ich drzwi. Do południa możesz to zrobić w odneisieniu do firm. Nigdy nie wiesz co się wydarzy. Jest bardzo prawdopodobne, że poznasz w ten sposób kilku nowych klientów.

Dzień 14. – Polecenia. Zadzwoń dzisiaj do 25. przyjaciół, klientów i osób, które znasz ze wspólnych aktywności i poproś każdą z nich o nazwiska 2. osób, z którymi mógłbyś porozmawiać. Aby osiągnąć najlepszy rezultat zapytaj o konkretne kategorie osób (na przykład: twój księgowy, twój sąsiad, twój kolega z pracy, twój fryzjer, twój mechanik samochodowy). W każdej rozmowie dąż do tego abyś mógł się powołać na osobę, od której otrzymujesz polecenie.

Dzień 15. – Właściciele nowych firm w okolicy. Poszperaj znowu w lokalnych gazetach. Tym razem zwróć uwagę na artykuły o nowo otwartych firmach w twojej okolicy. Często znajdziesz w nich nie tylko notkę o otwarciu nowego biura, sklepu czy warsztatu ale także nazwisko właściciela czy osób zarządzających.

Dzień 16. – Awanse i zmiany firm. Poszperaj pośród portali branżowych. Często zawierają one sekcję dotyczącą zmian personalnych w firmach – kto awansował, kto zmienił firmę. Znajdź te z twojego terenu. Wyślij krótki list z gratulacjami. Po tygodniu zadzwoń i umów się na spotkanie. Czasami takie informacje znajdziesz też w sekcjach gospodarczych lokalnych gazet.

Dzień 17. – Wizytówki. Przejrzyj zbiór wizytówek, które otrzymałeś od przedstawicieli handlowych i innych ludzi zajmujących się biznesem. Jeżeli jeszcze tego nie zrobiłeś zadzwoń do nich.

Dzień 18. – Nowi właściciele domów i mieszkań w twojej okolicy. Kiedy ludzie kupują nowy dom lub mieszkanie stają się potencjalnymi klientami (a na pewno tak długo jak korzystają przy tym z kredytu hipotecznego). Jeżeli nie masz kontaktów ze sprzedawcami kredytów hipotecznych nawiąż relacje z właścicielami firm remontowych i budowlanych. Z kierownikami budów. Oni znają jako jedni z pierwszych (po deweloperach, notariuszach i sprzedawcach kredytów hipotecznych) osoby kupujące nieruchomości.

Dzień 19. – Wcześniej odwołane spotkania. Przefiltruj swoje historyczne dane i zrób listę osób, które odwołały spotkania z tobą i ngdy nie ustaliliście nowego terminu. Zadzwoń i sprawdź czy sytuacja nie uległa zmianie.

Dzień 20. – Sąsiedzi w domu i w pracy twoich klientów. Skontaktuj się z najbliższymi sąsiadami twoich klientów i firmami w sąsiedztwie. Przedstaw się jako agent ubezpieczeniowy swojego klienta i powiedz, że chciałeś się tylko przywitać. Może twoje usługi przydadzą się i im. Skoro i tak jesteś w okolicy może to być dobry moment na poznanie się i krótką rozmowę. A przynajmniej na wymianę wizytówek umożliwiającą kontakt później.

Dzień 21. – Buduj swoją agencję. Zrób listę osób, które spotkałeś w tym miesiącu, a które chciałbyś zrekrutować do swojej agencji. Jeśli sam nie myślisz o ścieżce kariery menedżerskiej przekaż te nazwiska swojemu menedżerowi. Być może rezultatem będzie spotkanie, które odmieni czyjąś karierę zawodową. Nie tylko stworzysz komuś możliwość kariery w branży, którą kochasz, ale także przyczynisz się do rozwoju swojego biznesu.


poniedziałek, 16 grudnia 2013

Historia jako wyróżnik marki - Norwich Union (Aviva)

Przed tobą kolejny odcinek fascynującej historii firm ubezpieczeniowych działających w Polsce. Początek temu cyklowi dał wpis Historia jako wyróżnik marki . Dotychczas przedstawiłem historię takich marek jak:
Dzisiaj o historii kolejnej z firm, która weszła w skład marki Aviva.


Tego dnia, wrześniowe przedpołudnie w środkowej Anglii było wyjątkowo słoneczne. Za chwilę miało się rozpocząć posiedzenie zarządu Norwich Union poświęcone zmianom wizerunku firmy w 80. rocznicę założenia towarzystwa w 1797 roku przez Thomasa Bignolda. Na zaproszenie do sali posiedzeń zarządu w siedzibie firmy Norwich nerwowo oczekiwał zespół grafików, mający zaprezentować nowe logo firmy. Jest rok 1877 – mija 80 lat od chwili kiedy Thomas Bignold, importer win i bankier, przeprowadził się z Kent do Norwich. Jego instynkt przedsiębiorcy podpowiadał mu, że w mieście, w którym większość budynków jest zbudowana z drewna zapotrzebowanie na polisy ogniowe będzie spore. Nie mylił się. Norwich Union Society for the Insurance of Houses, Stock and Merchandise from Fire, założone jako towarzystwo ubezpieczeń wzajemnych, szybko wrosło w krajobraz Norwich. 

Wiele wydarzyło się od tamtego czasu. W 1808 roku Thomas Bignold założył siostrzane towarzystwo ubezpieczeń na życie, również w formie TUW. Ubezpieczenia oferowane przez towarzystwa są dostępne od Dalekiego Wschodu po Amerykę. Na koncie firmy jest objęcie ochroną gmachu Wielkiej Wystawy Światowej w Londynie w 1862 roku, na rekordową wówczas sumę 450 000 funtów. Wiele zmieniło się również w samym Norwich. Kiedyś drewniane, dziś może poszczycić się wieloma perełkami współczesnej architektury przeplatającej się z historycznymi, murowanymi budowlami, jak chociażby gmachem katedry. Właśnie... to gmach katedry obrali sobie za inspirację graficy. 

Neogotycka strzelista wieża królująca nad budynkami centrum kojarzy im się z siłą tradycji (wszak częścią firmy 11 lat wcześniej stało się Amicable Sociaty, założone w 1706 najstarsze towarzystwo ubezpieczeń na życie w formie towarzystwa ubezpieczeń na życie), pewnością, spokojnym patrzeniem w przyszłość. Strzelista wieża katedry w Norwich przewija się jako główny motyw nowego znaku firmowego firmy. Tylko czy pomysł znajdzie uznanie zarządu? Co, jeśli trzeba będzie siadać do desek kreślarskich i sztalug po raz kolejny. Przecież do wydania kolejnej edycji rocznego almanachu – jednego z głównych wydawnictw reklamowych towarzystwa – pozostały zaledwie tygodnie. No cóż, za dwie godziny wszystko będzie jasne…


Pomysł nowego logo firmy zyskał akceptację. Motyw katedry w Norwich został stałym elementem graficznym wszystkich projektów towarzystwa. Jego ślad przetrwał do dzisiaj. Strzelisty, żółty trójkąt w logo Aviva wywodzi się wprost z motywu katedry w znaku firmowym Norwich Union.


Norwich Union to trzecia z wielkich, brytyjskich marek która zbudowała pozycję Grupy Aviva. Podobnie, jak Commercial Union i General Accident, to do czasów fuzji jedna z najstarszych działających brytyjskich firm ubezpieczeniowych. Zresztą na rynku brytyjskim najsilniejsza – po fuzji aż do 2009 roku Grupa Aviva działa na rynku brytyjskim pod marką Norwich Union. Początki Norwich Union sięgają 1797 roku, kiedy to, 36-letni wówczas, Thomas Bignold założył towarzystwo ubezpieczeń wzajemnych oferujące polisy ogniowe. Przez lata swojego istnienia, do czasu fuzji z Grupą CGU w 2000 roku, towarzystwo kroczyło podobną drogą co CU i GA. Budowało swoją potęgę poprzez kolejne przejęcia i ekspansję na rynkach międzynarodowych. Po połączeniu z CGU, które powstało dwa lata wcześniej z połączenia Commercial Union i General Accident, powstała brytyjska grupa ubezpieczeniowa CGNU, która w 2002 roku zmieniła swą nazwę na Aviva.

Poniżej chwila wspomnień z historii Norwich Union.

1797 – z inicjatywy Thomasa Bignolda powstaje Norwich Union Society for the Insurance of Houses, Stock and Merchandise from Fire, działające jako towarzystwo ubezpieczeń wzajemnych – co oznacza, iż jest własnością posiadaczy polis, którzy mają swój udział w zyskach.

1804 – towarzystwo wypłaca pierwsze dywidendy posiadaczom polis, a wysokość ochrony udzielonej przez firmę przekracza 3 miliony funtów.

1808 – zwiększona śmiertelność wśród mieszkańców Norwich, na skutek niesłychanie surowej zimy, składnia Thomas Bignolda do utworzenia towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych oferującego ubezpieczenia na życie, pod nazwą Norwich Union Life Insurance Society.

1816 – zostają wypłacone pierwsze dywidendy posiadaczom polis życiowych, współwłaścicielom Life Society.

1862 – Wielka Wystawa Światowa w Londynie; Norwich Union ubezpiecza futurystyczny gmach wystawy na astronomiczną wówczas kwotę 450 000 funtów.

1866 – towarzystwo życiowe przejmuje założone w 1706 roku Amicable Sociaty, najstarsze towarzystwo wzajemnych ubezpieczeń na życie.

1877 – motyw katedry w Norwich staje się nowym symbolem w znaku graficznym Norwich Union; pod różnymi postaciami przetrwał do dziś.

1891 – ukazuje się pierwsza edycja Norwich Union Magazine, gazety dla pracowników, która ukazywała się nieprzerwanie pod tym tytułem aż do fuzji z CGU, kiedy to jej funkcje przejęły nowe wydawnictwa.

1906 – na skutek tragicznego trzęsienia ziemi w San Francisco Norwich Union wypłaca odszkodowania w wysokości 1 miliona dolarów.

1908 – po przejęciu Norwich & London Accident Insurance Association portfel ubezpieczeń oferowanych przez Norwich Union rozszerza się o ubezpieczenia morskie oraz motoryzacyjne.

1920 – Fire Society zostaje częścią Phoenix Insurance Company, ale w 1925 roku zostaje odkupione z powrotem przez Norwich Union Life Insurance Society.

1940 – Norwich Union funduje samolot myśliwski Spitfire, który zostaje strącony w walkach nad hrabstwem Kent w 1941 roku.

1978 – liczba polis obsługiwanych przez Norwich Union przekracza 5 milionów, a aktywa towarzystwa życiowego osiągają wartość 2 miliardów funtów.

1986 – kwota aktywów w zarządzaniu osiąga 10 miliardów funtów, 3 lata później wartość ta podwaja się.

1990 – zostaje utworzone Norwich Healthcare, powołane do sprzedaży prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych w Wielkiej Brytanii.

1997 – w 200. rocznicę utworzenia Norwich Union przechodzi proces demutualizacji – zmiany formy prawnej działalności z towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych na spółkę akcyjną; akcje Norwich Union, notowane na giełdzie londyńskiej, wchodzą w skład indeksu FTSE 100.

2000 – zostaje ogłoszona fuzja z grupą CGU; powstaje wówczas największa grupa ubezpieczeniowa w Wielkiej Brytanii CGNU, która dwa lata później zmienia nazwę na Aviva.



Ale to już zupełnie inna karta historii, szczególnie że dzisiaj grupa Aviva bynajmniej nie jest już największą brytyjską firmą ubezpieczeniową pod względem kapitalizacji.

poniedziałek, 14 października 2013

Historia jako wyróżnik marki - General Accident (Aviva)

Przed tobą kolejny odcinek fascynującej historii firm ubezpieczeniowych działających w Polsce. Początek temu cyklowi dał wpis Historia jako wyróżnik marki . Dotychczas przedstawiłem historię takich marek jak:
Dzisiaj o historii jednej z firm, która weszła w skład marki Aviva.

Dochodziła godzina 12. W ciepłe majowe przedpołudnie 1911 roku prezes General Accident Fire  and Life Assurance Corporation nerwowo przechadzał się w korytarzach pałacu Buckingham. Za chwilę on, prezes towarzystwa z maleńkiego szkockiego Perth, syn założyciela i pierwszego prezesa firmy Francisa Norie Millera, weźmie udział w wielkiej uroczystości. Za chwilę sam król Zjednoczonego Królestwa Jerzy V wręczy General Accident pierwszy w historii tytuł honorowego dostawcy dworu przyznany firmie ubezpieczeniowej. Miller junior na chwilę wrócił pamięcią do 1908 roku, kiedy to sam osobiście sprzedał pierwsze ubezpieczenie samochodu z królewskiej floty Rallce-Royce’ów. Dzisiaj ubezpieczają wszystkie samochody należące do dworu. W kraju, w którym monarchę otacza się prawie nabożną czcią, to naprawdę wiele znaczy. Z rozmyślań wyrwał go natarczywy dźwięk dzwonka w ręku mistrza ceremonii. Zaczęła się uroczystość. W mijanym lustrze po raz setny tego dnia sprawdził czy wszystkie szczegóły ubioru leżą tak, jak należy. Dobrotliwy uśmiech mistrza ceremonii w drzwiach upewnił go, że wszystko jest w porządku. Z nieco już mniejszą tremą przekroczył próg sali tronowej...

W 1885 roku w szkockim Perth powstało The General Accident and Employers Liability Assurance Association. Towarzystwo zostało założone przez grupę lokalnych przedsiębiorców, których liderem był Francis Norie Miller. On też został pierwszym prezesem towarzystwa. Za siedzibę obrano budynek pocztowy na Tay Street. Rodzina Millerów zarządzała firmą przez kolejnych 70 lat. Perth (dzisiaj 60 000 mieszkańców) pozostało siedzibą firmy aż do fuzji z Commercial Union w 1998.


Francis Norie Miller wraz z pracownikami General Accident przed siedzibą firmy w 1890 roku (on sam siedzi w pierwszym rzędzie, pośrodku)

General Accident jest pierwszą w historii firmą ubezpieczeniową, która otrzymała niezwykle honorowy tytuł dostawcy dworu królewskiego Wielkiej Brytanii. Tytuł ten to wielkie wyróżnienie dla firm brytyjskich – synonim jakości oferowanych towarów i usług. Do dzisiaj istnieje stowarzyszenie Oficjalnych Dostawców Dworu, które zrzesza firmy legitymujące się tym tytułem. General Accident jest też jedyną firmą ubezpieczeniową, która może się poszczycić tym tytułem (po pewnym czasie zdecydowano, iż tytuł Oficjalnego Dostawcy Dworu będzie przyznawany raczej dostawcom towarów niż usług).


Poniżej subiektywny kalejdoskop historii marki General Accident. 

1895 – towarzystwo po raz pierwszy w historii zaoferowało ubezpieczenie pakietowe, obejmujące polisę ogniową oraz następstw nieszczęśliwych wypadków. 

1896 – towarzystwo wystawiło pierwszą polisę ubezpieczenia samochodu. W kolejnych latach General Accident stanie się potentatem ubezpieczeń motoryzacyjnych na rynku brytyjskim. 

1897 – nieudana próba przejęcia General Accident przez... Norwich Union! Firmy będą konkurentami przez kolejnych ponad 100 lat, aż do fuzji CGU z Norwich Union w 2000 roku. 

1899 – General Accident otwiera swoje pierwsze biuro na kontynencie (Belgia) oraz pierwszą placówkę w Ameryce. W Stanach Zjednoczonych siedzibą towarzystwa zostaje Filadelfia. Właśnie stamtąd pochodzi zamieszczona obok reprodukcja reklamy ubezpieczeń motoryzacyjnych, z wczesnych lat dwudziestego wieku.
W tym samym roku akcje General Accident zaczynają być notowane na Londyńskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. 

1906 – nazwa towarzystwa zostaje zmieniona na General Accident Fire and Life Assurance Corporation, po włączeniu do oferty ubezpieczeń na życie. 

1908 – General Accident jako pierwszy ubezpieczyciel w Wielkiej Brytanii wprowadził zniżki w składce za bezszkodowość przy ubezpieczeniach domów. Przy bezszkodowym przebiegu ubezpieczenia co każdy szósty rok trwania ubezpieczenia składka nie była wymagana. 

1911 – General Accident jako jedyna w historii firma ubezpieczeniowa otrzymuje tytuł Oficjalnego Dostawcy Dworu Wielkiej Brytanii. 

1924 – w tym roku ma miejsce innowacyjne porozumienie między General Accident a producentem samochodów Morris Motors. Na mocy tej umowy każdy sprzedany nowy samochód Morris miał roczne ubezpieczenie zawarte w swojej cenie. Rozliczenie składki następowało pomiędzy samymi firmami (Ubezpieczenie w cenie! ... cóż, polski rynek doczekał się tej nowinki w latach dziewięćdziesiątych). 

1942 – firma zaoferowała swoim klientom 20 procent „zniżki wojennej” na ubezpieczenia samochodów (spadła szkodowość na skutek ograniczenia ruchu samochodowego w wyniku ograniczeń w dostawie benzyny). 

1956 – w amerykańskim biurze w Filadelfii zainstalowano pierwszy w firmie komputer – model Invec 650 do obsługi rachunków ubezpieczeń ogólnych (zapewne trzeba było wówczas wynająć przynajmniej dwa dodatkowe pomieszczenia). 

1963 – General Accident staje się jednym z największych graczy na rynku brytyjskim – roczny przychód ze składek przekroczył 100 milionów funtów. 

1983 – zostaje otwarta nowa siedziba firmy – Pitheavlis – dokąd zostają przeniesione biura z Tay Street. Na tyłach budynku powstaje największe w Europie centrum rekreacyjno-sportowe dla pracowników. 

1988 – towarzystwo uruchamia własną firmę sprzedaży bezpośredniej – General Accident Direct – zajmującej się sprzedażą ubezpieczeń komunikacyjnych przez telefon. Dwa lata później w ten sam sposób zaczynają być oferowane również ubezpieczenia mieszkaniowe. 

1996 – General Accident przejmuje firmę specjalizującą się w sprzedaży produktów emerytalnych – Provident Mutual (założoną w 1840 roku). Jest to milowy krok w rozwoju GA na rynku ubezpieczeń na życie i długoterminowych oszczędności. 

Kolejne sukcesy na rynku ubezpieczeń na życie będą już częścią CGU plc, powstałej w 1998 roku z fuzji General Accident oraz Commercial Union. To preludium do powstania jednej z największych brytyjskich grup ubezpieczeniowych. Ale o tym, przy innej okazji...
 


Nietypowe ubezpieczenie na życie i dożycie...

W 1910 roku General Accident Fire and Life Assurance wystawiło pierwszą polisę ubezpieczenia na życie i dożycie... konia. General Accident było jedyną firmą oferującą ten typ ubezpieczenia. Polisa gwarantowała wypłatę sumy ubezpieczenia po przeżyciu przez ubezpieczonego czworonoga określonej liczby lat lub w przypadku śmierci w trakcie trwania ubezpieczenia. Właściciel mógł wybrać sumę ubezpieczenia na poziomie 20 lub 50 funtów i okres ubezpieczenia 5 lub 10 lat. Wiek wstępu dla czworonoga to maksimum 8 lat a wiek w momencie zakończenia umowy nie mógł być większy niż lat 16. Po upływie dwóch lat polisa nabierała wartości wykupu w przypadku rezygnacji. W przypadku sprzedaży konia polisa mogła być przeniesiona na nowy nabytek. Ochrona była również dostępna dla właścicieli dużych stad, przede wszystkim zabezpieczając przed skutkami epidemii.
Bynajmniej nie jest to historia z cyklu „najśmieszniejsze ubezpieczenia świata”. W pierwszych dekadach dwudziestego wieku koń pozostawał podstawowym narzędziem pracy dla wszystkich farmerów. Tego typu ubezpieczenie było faktycznie zabezpieczeniem zastąpienia tego niezbędnego środka produkcji rolnej.